przylecial i wzial. Prosto w chmury, niczym Kleopatre w mleko. Odstawil na ziemie ojczysta, ukochana prawie tak jak lacinski alfabet i schabowe.
Ryszard sie lasi. Niedziela wolna. B spi. Cykaja swierszcze. Czytam, co u Ag dwoch. Zaczynam wracac, umyslem.
umowilam sie na wino:)