21 grudnia, 2012
04 grudnia, 2012
17 listopada, 2012
pierwsze jedzą oczy
Wróciła przyjemność z rzeczy ładnych.
Zabrała ze sobą szczere przekonanie, że to, jak wyglądają rzeczy, na które patrzy się każdego dnia: blat łazienkowy, biurko, lampa, rama na zdjęcie i pościel, mają zasadniczy wpływ na to, jak czujemy się przez większość czasu. Że można z miłością przygotowywać piękne i pyszne jedzenie na co dzień. Że proste zabawki są najbardziej kreatywne, a starannie wydane książki po prostu lepiej się czyta. Straszne banały, ale jaka ulga znów w to uwierzyć!
kolekcja Teddy Bear dla Noti, by Mikołaj Wierszyłłowski i Projektanci
likier Clarendon Roselle z kwiatu hibiskusa - projekt butelki i etykiet Stranger&Stranger
rum Kraken - projekt butelki i etykiet Stranger&Stranger
likier Solerno o smaku czerwonej pomarańczy - projekt butelki i etykiet Stranger&Stranger
dziewiąte polskie tłumaczenie - Elżbieta Tabakowska
ilustracje rodem z lat 60. - Tove Jansson
szalony pomysł porwania się na klasykę - my, niepewne siebie, mało zarabiające dziewczyny z Bony
Przesłanie do wielbicieli Bookshelf Porn - wy emocjonujecie się zdjęciami, nie książkami, podczas gdy dla nas prawdziwie podniecająca jest faktura okładki, zapach i wyzwanie, jakie rzuca typografia. Farbowane lisy.
15 października, 2012
12 października, 2012
28 września, 2012
bomba.
bomba. stale, od lat już, ładujący się akumulator. reaktor jądrowy, samonapędzające się kółeczko bez udziału chomiczka. Kiedyś to, co chłonęłam, naturalnie wychodziło ze mnie w formie wieczornych prywatnych sypialnianych mszy przy świecach, komunii w wannie przy muzyce i psalmów pisanych w specjalnych zeszytach do wierszy. A od jakiegoś czasu wpada w czarną dziurę pod mostkiem i nijak nie może się wydostać. Ktoś kiedyś będzie miał tego pecha trafić na kopalnię odkrywkową, o ile ten czarny balonik nie pęknie, zalewając wnętrzności atramentem z ośmiornicy.
09 września, 2012
18 sierpnia, 2012
29 lipca, 2012
06 lipca, 2012
Pykając fajkę z Szewachem Weissem
Trzeba się było tylko odważyć, podejść i podziękować. Rankiem, na pustej ulicy nie było to takie trudne. Ciepłe dłonie i szeroki uśmiech, kończący się gdzieś w zmarszczkach, pamiętających gorsze czasy. A co do tego, że fajka "to jest to", absolutnie się zgadzamy.
15 czerwca, 2012
07 czerwca, 2012
jedyna potrzeba
Jest to poezja człowieka myślącego
O [...?] niczym nieograniczonym
polu widzenia [...?]
Taki pożytek z całego tego m/Miesiąca, że już wiem - bez zdjęcia z Łucją się nie obędę. A teraz ona czeka niecierpliwie, może nie śni po nocach, zastanawiając się, co napisała S, kiedy już wiedziała, że pisze rzecz ostatnią. A ona przekreśliła widzenie, i - o zgrozo - obie się z nią godzimy. Jak więc wydrzeć ten ostatni wizerunek, by nie było na nim śladu goryczy?
(napisała Wisława Szymborska)
22 stycznia, 2012
Gdyby z popiołem strzepnąć cały smutek
"Szereg ten rozpoczyna funkcja określona przez Proppa jako >odejście< , a kończy funkcja oznaczona jako >wesele<."
Wladimir Propp, Morfologia bajki magicznej
Subskrybuj:
Posty (Atom)















