31 października, 2009
29 października, 2009
Daily Mail Versus Le Monde.
Na zarządzaniu kulturą tylko 1/5 studentów przeczytała kiedykolwiek książkę, która wpłynęła na zmianę ich myślenia. I jeszcze są oburzeni, że się tego od nich wymaga, że oczekuje się od 22-latka jakiejkolwiek refleksji w stosunku do lektur, które spotykał w świadomym życiu. Albo to jest żenujące albo jestem nieznośnie archaiczna. Nie wykluczam żadnej możliwości.
Ja jestem Le Monde. Bez niektórych książek nie istnieję. Ale odczuwam zrozumienie dla Barbary Skargi, która na pytanie: Która z książek prof Kołakowskiego jest dla Pani najważniejsza? odpowiedziała: To zbyt osobiste pytanie.
Ja jestem Le Monde. Bez niektórych książek nie istnieję. Ale odczuwam zrozumienie dla Barbary Skargi, która na pytanie: Która z książek prof Kołakowskiego jest dla Pani najważniejsza? odpowiedziała: To zbyt osobiste pytanie.
27 października, 2009
law of attraction
No i jest dziwnie, jakby wszystko na miejscu. Nowe plany (mieszkaniowe głównie, ale wyjazdowe też coraz wyraźniejsze) napędzane dużą dawką nowości, nawet jeśli w tej kategorii mieszczą się wymagające teksty o fenomenologii czytania. Może przez wzgląd na tytułowe prawo przyciągania, reklamowane tak absurdalnie i nachalnie magicznie, że próbuję z przekory. Poza tym jakiś czas dla siebie, sytuowanie się (chwilowo wirtualnie, ale docelowo materialnie) w szerszym kontekście, chwilowy emocjonalny constans. Pomysł na magisterium. A w tle wszystkiego "my bad fortune slipping away".
PEES: Gratuluję, Misia. I życzę dziewczynki, bo z chłopakami nigdy sobie nie radziłaś:)
21 października, 2009
we must be woods
ROBERT KELLY, LITHUANIAN ELEGY (for Jonas Mekas)
Mist mist my beauty lost
I hear an old man talking
We must be woods
Wise women tied ribbons to branches
The wind knows how to read
So much water in this little river
Don't lose the old religion Moon
We are strong because we need(...)
I have taught my daughter the names of trees
touch no one till the sun goes down
You saw a man bleeding on the river bank
we wash and wash and never come clean
We know each other by the way we walk
red ribbons like strips of meat in the rain.
Mist mist my beauty lost
I hear an old man talking
We must be woods
Wise women tied ribbons to branches
The wind knows how to read
So much water in this little river
Don't lose the old religion Moon
We are strong because we need(...)
I have taught my daughter the names of trees
touch no one till the sun goes down
You saw a man bleeding on the river bank
we wash and wash and never come clean
We know each other by the way we walk
red ribbons like strips of meat in the rain.
14 października, 2009
06 października, 2009
"Istnieje tajemna więź między powolnością a pamięcią, między szybkością a zapomnieniem. Przywołajmy sytuację najzupełniej banalną: ulicą maszeruje mężczyzna, nagle chce coś sobie przypomnieć, lecz wspomnienie mu się wymyka. W takiej chwili mężczyzna machinalnie zwalnia kroku. Natomiast ktoś, kto próbuje zapomnieć o niemiłym incydencie, który właśnie przeżył, przyspiesza machinalnie swój chód, tak jakby chciał oddalić się szybko od tego, co w czasie jest jeszcze zbyt niego bliskie.
W egzystencjalnej matematyce doświadczenie to przybiera formę dwóch podstawowych równań: stopień powolności jest wprost proporcjonalny do siły pamięci; stopień szybkości jest wprost proporcjonalny do siły zapomnienia."
Milan Kundera, Powolność
W egzystencjalnej matematyce doświadczenie to przybiera formę dwóch podstawowych równań: stopień powolności jest wprost proporcjonalny do siły pamięci; stopień szybkości jest wprost proporcjonalny do siły zapomnienia."
Milan Kundera, Powolność
01 października, 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)

