22 grudnia, 2010
how can I explain | I need you here | and not here too
Pamięć ciała. Ciepło i aromat, szorstkość, która wraca. Genom szczęścia, możliwy tylko w tej równoległej rzeczywistości, do której - jak się okazało - mamy dostęp.
20 listopada, 2010
19 listopada, 2010
Nasza historia zapętliła się dziwnie, niczym Wstęga Möbiusa. Tam, gdzie było pierwszo i biało, pełno kurzu i promieni, pierwsze wino i udawany, kokieteryjny wstyd, tam teraz stoi MOCAK. Więc wracamy po trzech z górą latach, obchodzimy ściany, które pachną już inaczej, ale uśmiechamy się do siebie jak wtedy.
Telefon do domu z kanału satelitarnego zapytania o zdrowie trafia do kanału Absurd. Więc z zerwanych więzadeł rozmowa schodzi na gips demolowany przez szaloną matkę sekatorem, na rozliczne ubytki fizyczne i braki psychiczne - jak się okazuje - towarzyszy biesiady. I klimat się robi jak w karnawale Villona, a tu post niestety, w nieciekawej perspektywie Ubi sunt.
******
Telefon do domu z kanału satelitarnego zapytania o zdrowie trafia do kanału Absurd. Więc z zerwanych więzadeł rozmowa schodzi na gips demolowany przez szaloną matkę sekatorem, na rozliczne ubytki fizyczne i braki psychiczne - jak się okazuje - towarzyszy biesiady. I klimat się robi jak w karnawale Villona, a tu post niestety, w nieciekawej perspektywie Ubi sunt.
10 listopada, 2010
21 października, 2010
14 października, 2010
***
Pamiętam czasy, kiedy mówiłam ci na pan. I rzewne to jest wspomnienie: przesuwanie palcami po powierzchni pocztówek sprzed potopu, pożaru. Jak zwał, tak zwał, w każdym razie dobrze jest, że jest czas, kiedy to, co się stało, było wciąż niezdarzone. Wchodzę do tego czasu jak ktoś, kto w obcym mieście uchodzić chce za mieszkańca: udaje, że ma w nim dom, że ten dom będzie stał
Natalia de Barbaro
22 września, 2010
10 września, 2010
30 sierpnia, 2010
17 sierpnia, 2010
4 6 4 S T R O N A
Shall I at least set my lands in order?, spytam ją.
Tak. Zaprowadzisz ład na swoich ziemiach, powie.
Tak. Zaprowadzisz ład na swoich ziemiach, powie.
07 sierpnia, 2010
05 sierpnia, 2010
Pewnych rzeczy nie da się przyspieszyć. Tym bardziej dziwi niewymuszona czułość miejsc po długich miesiącach chłodnej gościnności. I zegarek, pogrzebany dwa lata temu na dnie jednego z pudełek, do których wraca się rzadko (albo wcale, w zależności od stopnia odporności na to, co minione) - wszak nikt nie potrafił wskrzesić go do życia - dziś za jednym dotknięciem sprawnych palców wraca, jakby cała ta śpiączka była moim wymysłem.
Stąd tak mnie bawi TO snucie planów. Nie jesteśmy jeszcze gotowi. Pozwólmy się zaskoczyć.
Stąd tak mnie bawi TO snucie planów. Nie jesteśmy jeszcze gotowi. Pozwólmy się zaskoczyć.
02 sierpnia, 2010
28 lipca, 2010
18 lipca, 2010
14 lipca, 2010
Nuta głowy: cytrusy, hiacynt, różowy pieprz
Nuta serca: wanilia, jaśmin, irys
Nuta podstawy: paczula, wetiweria
........................................................................................
Nuta głowy: cytryna, bergamotka
Nuta serca: biały pieprz, różowy pieprz
Nuta podstawy: drzewo sandałowe, cedr, wetiwer, ambra
Nuta serca: wanilia, jaśmin, irys
Nuta podstawy: paczula, wetiweria
........................................................................................
Nuta głowy: cytryna, bergamotka
Nuta serca: biały pieprz, różowy pieprz
Nuta podstawy: drzewo sandałowe, cedr, wetiwer, ambra
23 czerwca, 2010
07 czerwca, 2010
Lucrecia
Założyłam sobie filtr na emocje, których nienawidzi. Współpraca idzie nam całkiem nieźle - odsiew jest spory, a rezultaty wymierne. Ja też spokojna, taka bardziej Beckett niż Cortázar. Znosimy to nawet zadziwiająco dobrze - ostatecznie nie każdy implant uzyskuje błogosławioną akceptację.
Czasem mam ochotę spuszczać powietrze z balonów. Kiedy indziej wystarczy wrócić na noc do ciała, nie zawodzą nigdy koszmary.
Czasem mam ochotę spuszczać powietrze z balonów. Kiedy indziej wystarczy wrócić na noc do ciała, nie zawodzą nigdy koszmary.
31 maja, 2010
CROWN MY HEAD CROWD MY HEAD
W tym roku najwięcej życzę sobie sama. Przede wszystkim, żeby czas nie upływał tak szybko : by móc zmieścić w jednym małym roku więcej spontanicznych wycieczek przed siebie, więcej dobrych snów, więcej momentów pewności.
A po drugie więcej siły oraz wiary w to, że jest dobrze. Że zamknięcie i otwarcie to tylko kwestia decyzji. Że nie kieruje mną nic, co jest dalej niż na wyciągnięcie moich ramion. Że czekają na mnie dobre książki, dobre rozmowy i dobre spojrzenia. Że moja złość nie jest na darmo i moje wątpliwości po nic.
Że nigdy nie było tak dobrze jak dziś.
A po drugie więcej siły oraz wiary w to, że jest dobrze. Że zamknięcie i otwarcie to tylko kwestia decyzji. Że nie kieruje mną nic, co jest dalej niż na wyciągnięcie moich ramion. Że czekają na mnie dobre książki, dobre rozmowy i dobre spojrzenia. Że moja złość nie jest na darmo i moje wątpliwości po nic.
Że nigdy nie było tak dobrze jak dziś.
17 maja, 2010
29 kwietnia, 2010
24 kwietnia, 2010
Ananke
Starogrecka niezawodna technika: nazwać swojego przeciwnika, uosobić go, zwizualizować i postąpić mniej lub bardziej szlachetnie, ale zawsze skutecznie. Konieczności - gdybym mogła, upuszczałabym Ci krew, powoli.
P.S. A*, znów nie będziesz mógł odbić piłeczki. Świadomość, że jestem przyczyną jednego z niewielu ograniczeń Twojego życia jest wyjątkowo przyjemna.
P.S. A*, znów nie będziesz mógł odbić piłeczki. Świadomość, że jestem przyczyną jednego z niewielu ograniczeń Twojego życia jest wyjątkowo przyjemna.
14 kwietnia, 2010
ULTIMATE DISTINCTIONS
06 kwietnia, 2010
31 marca, 2010
23 marca, 2010
Twarz Grety Garbo
Mój poziom tolerancji na naiwność nieubłaganie spada. Nie rozumiem podniecenia wywoływanego przez zespoły złożone z pretensjonalnych dziewczyn; akcji parytetowej ani ustawy definitywnie zakazującej palenia w miejscach publicznych. I nie mogę uciec od wrażenia, że moja niechęć pozostaje w organicznej niemal relacji z pustymi sarnimi oczami, o których pisze Barthes. Z napięciem pomiędzy maską a jej brakiem. Z obcością sobie.
03 marca, 2010
02 marca, 2010
- trzymać się tego, jak jest. jak najdłużej (nie panikować, odrzucać niepokój, godzić się w południe, nie czekac z tym do północy)
- ciepło myśleć o rzeczywistym projekcie międzynarodowym i wizualnej identyfikacji instytucji kultury (zaklinać rzeczywistość, aktywizować system nerwowy, szukać inspiracji)
- nieustannie nakręcać się Freudem, który czeka w Paryżu (i Paryżem, który czeka za 4 miesiące)
- kochać się. szanować swoje dawne romanse ( wierzyć, że Nick Cave śpiewa do mnie, nie ustawać w zachłanności)
- ciepło myśleć o rzeczywistym projekcie międzynarodowym i wizualnej identyfikacji instytucji kultury (zaklinać rzeczywistość, aktywizować system nerwowy, szukać inspiracji)
- nieustannie nakręcać się Freudem, który czeka w Paryżu (i Paryżem, który czeka za 4 miesiące)
- kochać się. szanować swoje dawne romanse ( wierzyć, że Nick Cave śpiewa do mnie, nie ustawać w zachłanności)
16 lutego, 2010
02 lutego, 2010
PRAPARATY
Lekkie czasy ciężkich choróbzarażałem i byłem zarażany, niech świadczą:
zapach chloroformu, fioletowe oczy konia
w zaprzęgu, życie pszczół w roju i osa,
którą utopiłem w butelce.
klucz leży w kinach, w starych radiostacjach-
rzeczy nie znikają, gdy przestajesz patrzeć-
(pinezka pod paznokciem i pinezka w sercu)
dobrze przećwiczyli z nami ważne elementy
i życie jest już wszędzie- w windzie, gazecie-
fiszbiny, kształtki, zaślepki; zdrowie i przemysł
idą przecież w parze; komisariaty i stancje
są już gotowe na przyjęcie.
ale w każdym kwitnieniu są początki gnicia,
ten trójkąt w górze to już dzisiaj wakat.
martwa jest ręka, która przypinała tabliczki.
wystarczy przekręcić klucz, wrzucić monetę;
kiedy się oparzysz, zostanie pęcherzyk
i albo cię wchłonie, albo kiedyś pęknie.
19 stycznia, 2010
zmiana dekoracji
Skok w przestrzeni niewielki, ale nieunikniony, bo jeszcze nic nas nie trzyma w jednym miejscu. Za tydzień już marmur w łazience i olejowany parkiet. Absurd, luksus i pięć miesięcy wiosny z własnym balkonem. Nic, tylko się pakować i utwierdzać wzajemnie w przekonaniu, że będzie dobrze. Bo Pszczelna brzmi dobrze. A potem już CR, mam nadzieję.
05 stycznia, 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)

























