31 marca, 2010
23 marca, 2010
Twarz Grety Garbo
Mój poziom tolerancji na naiwność nieubłaganie spada. Nie rozumiem podniecenia wywoływanego przez zespoły złożone z pretensjonalnych dziewczyn; akcji parytetowej ani ustawy definitywnie zakazującej palenia w miejscach publicznych. I nie mogę uciec od wrażenia, że moja niechęć pozostaje w organicznej niemal relacji z pustymi sarnimi oczami, o których pisze Barthes. Z napięciem pomiędzy maską a jej brakiem. Z obcością sobie.
03 marca, 2010
02 marca, 2010
- trzymać się tego, jak jest. jak najdłużej (nie panikować, odrzucać niepokój, godzić się w południe, nie czekac z tym do północy)
- ciepło myśleć o rzeczywistym projekcie międzynarodowym i wizualnej identyfikacji instytucji kultury (zaklinać rzeczywistość, aktywizować system nerwowy, szukać inspiracji)
- nieustannie nakręcać się Freudem, który czeka w Paryżu (i Paryżem, który czeka za 4 miesiące)
- kochać się. szanować swoje dawne romanse ( wierzyć, że Nick Cave śpiewa do mnie, nie ustawać w zachłanności)
- ciepło myśleć o rzeczywistym projekcie międzynarodowym i wizualnej identyfikacji instytucji kultury (zaklinać rzeczywistość, aktywizować system nerwowy, szukać inspiracji)
- nieustannie nakręcać się Freudem, który czeka w Paryżu (i Paryżem, który czeka za 4 miesiące)
- kochać się. szanować swoje dawne romanse ( wierzyć, że Nick Cave śpiewa do mnie, nie ustawać w zachłanności)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

