30 września, 2008

zakochałam się

w taj płycie. po raz kolejny, nieodwracalnie. chwilowo tyle:

w głowie mi się przepaliły
wszystkie bezpieczniki
szlag trafił święty spokój
roztrzaskał liczniki

cała jestem bałaganem
bitwą wojennym stanem
nie nie nie nie
nie jestem spokojna
w mojej głowie wojna

przerwa w dostawie, spacja

sama jestem sobie winna
jestem inna niż powinnam
poza normę wystrzelona
i wykolejona

ja ocean niespokojny
w mojej głowie gwiezdne wojny
poza normę się wystrzelam
i raz po raz wykolejam

maria-awaria

27 września, 2008

prosto.


Ekspansja minimalizmu. Zieleń na rajstopach, rukola z mozarellą. Bitwy łóżkowe do południa (mea culpa- zagoi się). Franek Kimono w wersjii oldschoolowej w radio śpiewa : pijmy wino za kolegów... nie mam ochoty odchodzić. Before you go - stay here :)

(foto- F Blog)

23 września, 2008



Chce mieć turban kolorowy

schować w nim swe cztery głowy


pierwsza głowa jest ognisko

lubi patrzeć na twe włosy

gdy swobodnie latasz nisko


druga głowa chowa lasy

wstydem włosy drżą rażone

gdy odpinam twoje pasy


trzecia głowa zwie się glina

me paznokcie rzeźbią bruzdy

twoje ciało się zagina


czwarta głowa to wodospad

początek i koniec w wodzie

sprawa jest dziecinnie prosta

22 września, 2008

20 września, 2008

smile, you are in candid camera !

Przykładowe tematy prac dyplomowych absolwentów mojego kierunku studiów:

- Bankowość islamska.
- Powstanie i rozwój piłki nożnej na ziemiach polskich do roku 1939.
- Obraz wroga klasowego w powieści socrealistycznej.
- Amway w Polsce- network marketing czy sekta ekonomiczna?
- Detektyw- stereotypy a realia. Organizacje detektywistyczne w Krakowie w latach 90-tych XX wieku.
- Role społeczne kobiet kreowane w miesięczniku "Cosmopolitan".
- Motocykl jako element kultury.

Bez komentarza//

18 września, 2008

http://gruppof.blogspot.com/2008/04/rainy-day.html



tak tak, panowie, zabieramy swoje damy z deszczu, bo wyglądają jakby płakały. i płaczę i boję się bo już może nie ciasteczko z dziurką a pączek z nadzieniem o mamooo

16 września, 2008

poczekalnia

Życie stało się bardziej kołdrowo - kanapowe, od kiedy (bojąc się o te części mnie, które są z cukru) nie wychodzę z wieży. Całe życie myślałam, że księżniczek nie obowiązuje nakaz noszenia parasola w dni deszczowe, jednak jak widać deszczowy tydzień potrafi mnie podporządkować nawet najbrutalniejszemu z praw wyimaginowanego królestwa.

Nie ma nic bardziej irytującego niż niemożność pójścia do kina. Szczególnie kiedy czuje się, że ten film przyciąga, namawia (nie żeby nachalnie, co to, to nie, ale zawsze to bardziej elegancko odpowiedzieć entuzjastycznie na pierwsze zaproszenie niźli czekać na powtórne zawiadomienie).

Na szczęście lekarstwa pierwszej potrzeby zawsze pod ręką- kraciasta koszula, pomarańczowe Hallsy, ***stronicowa historia fotografii, herbata z cytryną i ciepłe czarne futro z termoforem.

pees- chwała wszystkim użytkownikom aukcji internetowych, którzy z taką hojnością używają słów : dzianina, gruby, warkocz, narzutka, długi, sweter. Dziękuję wam, rozdawcy ciepeł wymyślonych.

14 września, 2008




http://en.wikipedia.org/wiki/Francesca_Woodman

mieszane uczucia z tych zdjęć. nie odczuwam niepokoju, to raczej zaplanowane. za oknem minus pięć nie kocham cię już. jakby mówić

być po słowie

"Chciałby sobie teraz polamentować lakrimozić doloryzować mizererzyć z rozpaczy się powić powyć poskowyczeć pozawodzić, puscić sobie jakiegos smutnego kontratenora, gorącą wodę do wanny, a potem krew"

"Biali,żółci, czarni, czerwoni, wszyscy dymają nas prosto w polską mysl szkoleniową. My mamy, kurwa, antyfutbol w genach!"

Kuczok

12 września, 2008

senność

"Zaczyna go dotykać, uciskać, żeby sprawdzić miejsca ewentualnych złamań, tu cię boli i tu, i tu, mój biedny bolesny Pięknisiu, któryś cierpiał rany, zmiłuj się nade mną, daj się pomiłować, czy kiedykolwiek ktoś dotykał cię tak delikatnie, czy zaznałeś takiej czułości, chyba nie, Pięknisiu, bo mrużysz oczy, zadrżałeś, lecz przecież nie z bólu, moje dłonie złagodzą twoje boleści, znam sie na cudzym bólu tak, jak ty na własnym, cały jesteś w bliznach, pełno na tobie śladów pól bitewnych, pożogi, klęski i sromoty, czytam z twoich blizn jak z naskalnych rytów, jesteś Pięknisiem z historią, tyle bólu ci zadali niedobrzy ludzie, że się od niego uzależniłeś, jak cię nie boli, to nie czujesz, że żyjesz, prawda, mój Pięknisiu, ty się bólu nie boisz, ty się boisz pieszczot, boisz sie, bo ich nie znasz, przyjemność osłabia czujność, odwraca uwagę, ktoś mógłby się do ciebie włamać, okraść z ciebie samego, to niebezpieczne, ty jesteś swój, swój chłopak, a nawet mężczyzna, swój, a nawet mój Piękniś, jesteś teraz jak piesek z azylu, który nie wiedział, że ludzka ręka może nie bić, tylko głaskać, ugłaskałem cię, Pięknisiu, domyślasz się chyba, że już dawno ustaliłem, co ci jest, już dawno powinienem cię odesłać na gipsownię, już od kilku minut jesteś łaskaw dawać sie głaskać, popatrz, zdjąłem już rękawiczki "


Kuczok

07 września, 2008

Marsz Jamników , Kraków 2008







próba przedarcia się przez rozgorączkowany tłum zalegający ulicę floriańską około południa w dniu dzisiejszym poskutokwała chorym zainteresowaniem powodem dla którego w tak absurdalny dzień o tak absurdalnej porze tak absurdalna orkiestra pogania małe poprzebierane pieski a ich włacicieli doprowadza do najwyższego podniecenia

A tu swięto - zdjęcia z marszu jamników, niech Bóg ma je w swojej opiece.(http://photos.trout.pl/thumbnails-61-page-1.html)

04 września, 2008

"Ja albo skórki - nie możesz wszystkiego obgryzać "

:):):)

najmilszemu

02 września, 2008

nie powiem od kogo dostałam

po rozmowie z Tobą tak bardzo zaschło mi w gardle skarbie
że mógłbym się napić z kałuży
a Ty byś mnie podrapała za uchem




;>

przed-poŁUDnie

Wizyty w muzeum są może nieco szkolne w formie, aczkolwiek w treści- im starszam- tym bardziej interesujące. Nie bardzo mogę sie teraz skupić, słuchając Marii Pe pieprzącej swoje miasto, w każdym bądź razie : Boznańska, Nowosielski, Lutyński,Czekała. Jakby zasiedzieli mi się w głowie.



"Kwiaciarki" Boznańskiej. Wcale nie tak monochromatyczne jak na obrazku. Podniecają mnie estetycznie koczki dziewcząt - dają wrażenie dyscypliny, jakiejś wyższej harmonii. Nie mówiąc już o dziewczynce odwróconej do widza plecami. Jej poza jest superwyzywająca - irytuje mnie, że nie wiem, czy jej oczy są spuszczone, czy jest skromna jak młodsze koleżanki. Bo może właśnie patrzy ponad nie, w okno, może kwiaty na stole w ogóle jej nie interesują. I to odbicie z lewej strony. Lustro, albo obrazek. Staje się ciekawe, kiedy mogę wybrać, kiedy nic nie jest do końca proste.



Nowosielskiego uwielbiam bez większych wyjątków. Inna rzecz, że tego, co najbardziej podobało mi się na wystawie, nie da sie odszukać w sieci. "Egzekucja" (rok wykonania dziwnie odniósł mnie do sytuacji kobiet linczowanych za utrzymywanie stosunków z niemieckimi żołnierzami po wojnie)i "Koleje żelazne". Więc dodałam ten akt, bo wydaje mi się, że znam modelkę. Choć to raczej mało prawdopodobne, byśmy z Jerzym mieli wspólnych znajomych. To może ten niebieski wydał mi się taki znajomy...

Na koniec coś, co faktycznie porusza. Nie potrzeba zbędnego komentarza. Siła polskiej animacji.




do poczytania- kawałek o muzyce dla rybek. ENJOY:>
http://artpapier.com/?pid=2&cid=2&aid=1028