
"Kwiaciarki" Boznańskiej. Wcale nie tak monochromatyczne jak na obrazku. Podniecają mnie estetycznie koczki dziewcząt - dają wrażenie dyscypliny, jakiejś wyższej harmonii. Nie mówiąc już o dziewczynce odwróconej do widza plecami. Jej poza jest superwyzywająca - irytuje mnie, że nie wiem, czy jej oczy są spuszczone, czy jest skromna jak młodsze koleżanki. Bo może właśnie patrzy ponad nie, w okno, może kwiaty na stole w ogóle jej nie interesują. I to odbicie z lewej strony. Lustro, albo obrazek. Staje się ciekawe, kiedy mogę wybrać, kiedy nic nie jest do końca proste.

Nowosielskiego uwielbiam bez większych wyjątków. Inna rzecz, że tego, co najbardziej podobało mi się na wystawie, nie da sie odszukać w sieci. "Egzekucja" (rok wykonania dziwnie odniósł mnie do sytuacji kobiet linczowanych za utrzymywanie stosunków z niemieckimi żołnierzami po wojnie)i "Koleje żelazne". Więc dodałam ten akt, bo wydaje mi się, że znam modelkę. Choć to raczej mało prawdopodobne, byśmy z Jerzym mieli wspólnych znajomych. To może ten niebieski wydał mi się taki znajomy...
Na koniec coś, co faktycznie porusza. Nie potrzeba zbędnego komentarza. Siła polskiej animacji.
do poczytania- kawałek o muzyce dla rybek. ENJOY:>
http://artpapier.com/?pid=2&cid=2&aid=1028