02 maja, 2009

do T - ja[k]


Wiele sytuacji, wiele kontekstów, w jakich się znalazłam,nie odpowiada mi. Ale z różnych powodów nie mogę tego zmienić. Jestem zmuszona podejmować decyzje, których nie chcę podejmować , w sprawach, które właściwie mnie nie dotyczą, z którymi nie chcę mieć nic wspólnego. Mam nadzieję, że czerwiec wiele zmieni. Skończę studia, pojadę na wakacje, odpocznę od krakowskiego kółka wzajemnej adoracji. Poza tym mam jakiś kryzys poczucia własnej wartości. Eh, dobrze, że zawsze byłeś milczek, to przynajmniej wysłuchasz tego mojego marudzenia pokornie:) Pamiętasz, jak wyszliśmy zimą z drewnianego domku w dolinie? To nic, że była to marna restauracja, że piliśmy tam sok pomarańczowy, że było zimno. Decydowaliśmy o sobie. I nawzajem.