22 października, 2008

en el mediodia

Wrócić do domu po dwóch wykładach. Przez pierwszy wykład zastanawiać się, jak najskuteczniej zabić klina wykładowcy od estetyki, który cares only about quotations i nie ma pojęcia what photography really is. Na drugim wykładzie dowiedzieć się, że Alfons X był mądry, bo pisał hymny maryjne w języku galisyjskim używając arabskich strof. Wypuścić bashę Grubego i obserwować jego panowanie na terytorium omiecionego słońcem tarasu. Zapuścić pralkę i zmywarkę. Zjeść zielonego banana i biskity. I herbatę wypić. Powspominać to, co wczoraj w łazience. Posłuchać Moloko. Zamieścić najlepszą anty-anty-reklamę ostatnich czasów. Zmarznąć w samym podkoszulku.