24 kwietnia, 2009

Dictum Pani Architekt

bo wie pani co, mnie się wydaje, że to już można nazwać rewolucją kulturalną. Jak to w którą stronę? No bolszewia. Pani sobie wyobrazi - zabrałam studentów na letnie praktyki. Okazało się, że cztery z dziesięciu osób nie potrafią posługiwać się nożem. Mówię do tego chłopaczka, że jak jest w mojej obecności, to niech się jednak zmusi i użyje. A później pisze taki w anonimowej, dobrowolnej ankiecie, że ja poszanowania dla godności studenta nie mam. A gdzie poszanowanie dla mojej stołowej kultury?! A i taka ciężarna była, w siódmym miesiącu, dekolt taki, cycki (za przeproszeniem) na wierzchu, spodenki jak majtki. Kucharka do mnie mówi, jak pani z taką przy jednym stole może wytrzymać, toż to mało się mleko od tego nie zsiądzie. I tak jest, lepiej nie będzie. Pomyśleć, że studenci elita. . .