Kiedy jest, czuję się źle. Ostatnio jej nie ma - jestem niespokojna. Choćbym nie wiem jak usilnie wmawiała sobie, że to było i nie wróci...to co było zawsze wraca, tylko w innej formie. Ona też. Kiedy jest radosna, wzbudza moją nieufność, kiedy smutna- agresję. Bo on wciąż na nią patrzy. A ona nigdy nie myślała o mnie dobrze. I może byłoby im łatwiej.
przeczytałam, czego nie powinnam. świadomość mi się łamie. "cukier w porządku - jak to możliwe?"