te dni ostatnie są tak bolesnie spójne. Jakby pierwszy oddech wyznaczał rytm do wieczora. Dzis poranny uliczny komunikat obcego do nieznajomej :
"Omdlej. Rozumiesz? Omdlej"
Już nie wiem, czy usmiecham się siłą rozpędu czy dlatego, że mnie łaskoczesz
pees- w taką pogodę najlepiej wyglądają księża i zakonnicy - zero pstrokacizny, seksowny minimalizm.