28 grudnia, 2011

Ísland





Środek października, Frankfurt. Pierwsza "międzynarodowa delegacja", pierwsza samotna podróż samolotem. Jedno z niewielu pozytywnych doświadczeń tego roku; jedno z najważniejszych.

I pawilon islandzki - gość tegorocznych Międzynarodowych Targów Książki pogasił światła: pokazał nam, jak czyta się na Islandii, jak blisko obcowanie z książką spokrewnione jest z obcowaniem z naturą. Zapamiętałam tę absolutnie intymną atmosferę panującą między wtajemniczonymi: można spędzić dwanaście godzin kartkując zagraniczne wydania. Literatura może być ważniejsza niż seks i praca; książka może mieć większą wartość estetyczną od fotografii czy najlepszego szkicu.