Od kiedy Aśka wyjechała, na wyświetlaczu mojego komputera mapa moskiewskiego metra. Podróżuję razem z nią, od otwarcia do zamknięcia klapy. Od momentu, kiedy zrobiłam to zdjęcie, Maja potrafi zrobić kilka ciosów więcej, wyrecytować kilka trudniejszych wierszyków, sprzedać mi masę życiowych mądrości, których nie będzie w stanie przypomnieć sobie następnego dnia. Od dziś o 14, czyli od momentu, kiedy Tato obudził się po kolejnej operacji, moja galaktyka wewnętrzna skupiła się wokół jednej planety - żyje się na niej bardziej niezależnie, ale starzeje się szybciej, jest się bardziej podatnym na ból.
I tylko takie krótkie przebłyski jak ukłucia szpilek - jesteście mi bardzo potrzebni. Nie odchodźcie daleko.